http://nogaj.blogspot.com/ to moja nowa strona -na obecnej będę zamieszczać samą poezję.
Pozdrawiam czytających!
Rzadko choruję, a jeszcze rzadziej mam gorączkę. Jednak dopadł mnie wirus na całej linii, 39 stopni gorączki i wiadomo, jak się człowiek czuje. Nie ma jednak tego złego. Mam więcej czasu przez te kilka dni na pisanie i zagłębianie się w lekturze. Otworzyłam sobie dziś "Lapidarium" Kapuscińskiego, które już od dawna leży w biurku i czeka, czeka... Wiedziałam, że to wspaniała książka, co potwierdza tekst, na który przypadkowo trafiłam wertując kartki:
"Ludzie wyciszeni wewnętrznie inaczej się zachwoują. Inaczej się do nas zbliżają - nieśmiało, wyczekująco. Inaczej się uśmiechają - ostrożnie, łagodnie, ciepło. Wolą słuchać, niż mówić. Inawet kiedy są blisko, mamy wrażenie, że stoją na uboczu, pgrążeni w sobie, skupieni i uważni, aby ktoś nie uszkodził imtej niewidzialnej powłoki, która otacza ich zamknięte, niedostępne wnętrze".
Piękne...I faktycznie to wielka prawda, bo znam parę takich osób.
Jest dwudziesta pierwsza na Baranówku
rozhuśtały się dzwony druga odezwała sie Karczówka
łączą się w jedną pieśń dla tych co mają uszy
niech słuchają i ja słucham
wchodzę w tę rzeczywistość bosymi stopami
przypominam sobie ten wieczór był jasnogórski
apel melodia sączyła sie z głośnika
z nami była moc zamknięta w uścisku ciepłych dłoni
dziś wymyka się sens gubię wwątek gdy przesiewam
czas między wersetami rozpinam nasze trwanie od
myśli Mojzesza do pierwszego czytania z listu
świętego apostoła Pawła do Filipian podobno Bóg z nami
i tak właśnie myślę choć wciąż pytam siebie Jego
o nasze "być tu i teraz" a dziś w jednej chwili
uświadamiam sobie że te pare mocnych uderzeń
serca może zmienić wiele i że wcześniej
musiałam to przeoczyć aby teraz poczuć jak
bardzo dotykam każdego ze słów że muzyka dzwonów
pozwala czuć tamten wieczór i ten z przed dwóch tysięcy
lat nie trzeba liczyć czasem wystarczy słuchać
kiedy wydawało się
że nie wytrzymam
spojrzałam w górę
kawki miękko kołowały kładąc się
cieniem na twarzy
przypadkiem
zanurzyłam stopę w zieloność krajobrazu
rozproszył sie we mnie
rojem świateł
kiedy wydawało sie że upadnę
akurat wtedy przyszedł i sprawdzał
czy jestemw jego oczach
pobiegłam jeszcze
zbadać niepewną dłonią cierpliwość
chłodnych murów katedry
trwała
i wtedy
wzrosłam spokojem
w jej odwiecznych ramionach
Dziś dostałam wspaniały prezent. A co mi mogło sprawić wielką radość? No oczywiście książka. Tym razem są to Psalmy, a dokładniej mówiąc - "Najpiękniejsze psalmy", bogato ilustrowane i niezwykle barwnie. Każda strona to dobra czytelnicza przygoda, podróż duchowa po zakmarkach własnej duszy i duszy świata. Wszystkie psalmy zamieszczone w tej pozycji przemawiają i dają swiatło, ale wybrałam sobie szczegolnie ten, który znajduje sie na ostatniej stronie. Przytoczę maleńki fragment tegoż tekstu.
...Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał
i sprawi, że twoja sprawiedliwość zabłysnie jak światło,
a słuszność twoja - jak południe...
A ja biegnę dalej do lektury, ale już innej, ciekawej inaczej ;).
sobota, 21 listopada 2009
Licznik odwiedzin: 21502
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | ||||||
Wszystkie teksty tutaj zamieszczone są mojego autorstwa. Proszę więc, aby nie kopiować bez mojej zgody

Ktoś kiedyś powiedział, że jestem poetką
być może
nie wiem
ale wiem
że patrzę na świat zbyt wnikliwie
za mocno czuję
za dużo słyszę
i to wystarczy
podobno zajumuję się literaturą
widują mnie w teatrze
piszę prasowe artykuły
itepe itede
i co dalej
może tylko tyle
że jestem
człowiekiem
i
niech tak już zostanie
napisz do mnie - molloy27@gmail.com